Smarduch: wynik Komorowskiego słaby, ale nie można mówić o porażce
- Drukuj
- 21 cze 2010
- Aktualności
- 352 czytań
- 0 komentarzy
Komorowskiemu nie pomógł prestiżowy Podhalański Komitet Poparcia (poparli go m.in. prof. Hodorowicz, prof. Tischner, kompozytor Jan Kanty Pawluśkiewicz, muzyk Krzysztof Trebunia Tutka). Nie pomogła też wizyta marszałka w Nowym Targu na kilka dni przed wyborami i wiec na Rynku, choć w samej stolicy Podhala wygrał z Kaczyńskim.Jeszcze pod koniec maja działacze PO mówili, że wynik 40 procent poparcia w powiecie nowotarskim byłby przyzwoity. Komorowski nie przekroczył jednak nawet 30 proc. - Poczekajmy na drugą turę - mówi Jan Smarduch, szef PO w powiecie nowotarskim. - Wynik w granicach 30 proc. to wynik, który zwykle u nas osiąga Platforma. Czy mógłby być lepszy - trudno powiedzieć. Wynik w okolicach 35 proc. i wyższy byłby ogromnym sukcesem. Mniejsze poparcie to słaby wynik, ale nie możemy mówić o porażce. Trzeba brać pod uwagę fakt, że PO rządzi i każda partia rządząca ponosi tego konsekwencje w wyborach. Na Podhalu tradycyjnie wygrywa PiS i te wybory też to potwierdzają. Myślę, że w drugiej turze wynik w granicach 35 proc., czyli taki wynik, jaki miał Tusk w ostatnich wyborach, jest realny - dodaje.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.